Jak już wiadomo, podczas mojego pobytu na wymianie sporo przytyłam. Po powrocie obserwuję, że nie tylko ja. W stosunku do poprzedniego roku Polacy wydają się znacznie grubsi i dotyczy to ludzi w każdym wieku. Najbardziej rzuca się to w oczy gdy robi się cieplej i ze spodni wylewa się sadło, a na uda napakowane są cellulitem. To daje do myślenia. Skoro oczywiste jest, że nikt nie chce być gruby, a ludzie utyli, to winy należy szukać nie tyle w nich, ale w jedzeniu.
Zauważyłam, że popsuło się wiele produktów, np. wedlowskie Ptasie Mleczko, które jest teraz gumowe i ma sztuczny smak, dużo słodszy niż kiedyś. Czekolada zdumiewająco przypomina amerykański plastik o nazwie Hershey's. Jak kiedyś kochałam słodycze i pochłaniałam je w hurtowych ilościach, tak teraz przerzuciłam się na czekoladę gorzką, bo wiele moich ulubionych słodyczy nie smakuje już tak jak kiedyś i po prostu mi nie smakują. Chce mi się czegoś słodkiego, sięgam po nie i nie mogę przestać jeść. Szukam tego, co mnie usatysfakcjonuje, ale wszystko, co napocznę okazuje się plastikowe.
Amerykańskie słodycze są milion razy gorsze. W domu nikt nie chce ich jeść, nawet mi obrzydły po powrocie do normalnego jedzenia. Maja (moja siostra) wyniosła je na podwórko, aby rozdać koleżankom, niestety im także nie smakowały. Nadają się chyba tylko do wyrzucenia. Nie rozumiem, jak mogłam się nimi zachwycać w USA. Teraz chce mi się rzygać na ich widok. Cieszę się, że w naszym dobrym kraju można jeszcze kupić coś dobrego.
Od czasu, kiedy zauważyłam, że mój ulubiony kefir ma jakiś dziwny smak, etykiety czytam systematycznie, nawet jeżeli produkt znam i go od dawna go używam. I tak spostrzegłam, że cokolwiek nie wezmę do ręki, to ma teraz w składzie: syrop glukozowo-fruktozowy, mleko w proszku, gluten i olej palmowy. Myślę sobie, po jakiego grzyba syrop glukozowy czy mleko w proszku dają do szynki, albo mleko w proszku do chleba? Produktów nabiałowych bez mleka w proszku ciężko uświadczyć, a w przypadku tych słodzonych również bez syropu glukozowo-fruktozowego. W zasadzie wszystko co ma słodki smak ma w składzie ten syrop. Olej palmowy jest składnikiem, najczęściej podstawowym (wymienianym w składzie w pierwszej kolejności), we wszystkich słodyczach, 1/4 Nutelli to właśnie ten olej, zlokalizowałam go też w mrożonkach z warzywami. Z półek zniknęły też gdzieś soki z krajowych owoców, np. nigdzie nie mogę dostać soku wiśniowego czy z czarnej porzeczki, miejsce których zajęły jakieś "nektary" słodzone syropem glukozowo-fruktozowym.
Czytam sporo na temat różnych "ciekawych" dodatków (o niektórych już kiedyś pisałam), wszystkie charakteryzuje niski koszt dla producenta oraz wysoki koszt dla naszego zdrowia. Produkuje się dużo, tanio i z zyskiem. Jedzenie ma długą datę ważności, więc nie traci się, jeśli klienci czegoś nie kupią. Na przykład ten cały olej palmowy, nowość, jest używany, ponieważ okazało się, że jest dziesięć razy tańszy od zamienników. Szkoda, że przy tym niezdrowy. A brzmi tak potulnie, "palmowy", to pewnie z jakiejś roślinki, a roślinki są przecież dobre, no nie? No nie. A raczej nie po przejściu przez pasteryzacje, rafinacje, chemioterapie i czego jeszcze sobie producent nie wymyśli, żeby się wolniej psuło.
Apeluję do wszystkich o czytanie etykiet i mądre wybieranie produktów. Obecnie idziemy w stronę Amerykanów, zatrzymajmy się!!! Nie musicie wierzyć mi na słowo - internet stoi otworem, wystarczy wpisać hasło i wszystko macie podane na tacy. Poczytajcie i przemyślcie. Na zdrowie.
Legenda:
* olej palmowy (ukryty także pod takimi nazwami jak: olej roślinny, tłuszcz roślinny, czy tłuszcz roślinny utwardzany) - źródło niekorzystnych dla organizmu nasyconych kwasów tłuszczowych, które sprzyjają otyłości, cukrzycy i powodują wzrost „złego” cholesterolu
* syrop glukozowo-fruktozowy - ukryte źródło cukrów prostych, nie dostarcza żadnych właściwościowi odżywczych, to za jego sprawą jesteśmy szybciej głodni, jemy szybciej, częściej i coraz więcej, poza tym mamy większą ochotę na produkty z cukrem - a przez to wszystko szybciej tyjemy
* mleko w proszku - jest nazywane "cichym zabójcą", odpowiedzialnym za alergie, problemy ze stawami, migreny, osteoporozę i wiele innych patologii, jest też źródłem utlenionego cholesterolu LDL – podejrzewanego o rozwój miażdżycy; dodawane są do niego szkodliwe dla zdrowia substancje przeciwzbrylające, co ciekawe w jego skład wchodzi też wspomniany wyżej olej palmowy; dodawane do wszystkiego jako zagęstnik i źródło słodkiego smaku, żeby nam lepiej smakowało i żebyśmy chętniej kupowali
* gluten (ukryty pod różnymi nazwami, np. skrobia modyfikowana, białka pochodzenia roślinnego, skrobia warzywna, białka zbożowe, zagęszczacze i wypełniacze zbożowe, skrobia pszenna) - ma działanie uzależniające, jest odpowiedzialny za uczucie wiecznego głodu, przy czym pobudza apetyt na produkty zarówno go zawierające, jak i wszelkie inne. Nie dziwi więc, że producenci tak chętnie dodają go do wszystkiego, więcej przecież kupimy. A my, dodatkowo nakręcani modą na "zdrowe produkty pełnoziarniste" więcej jemy i tyjemy. Gluten obwinia się też za różne spustoszenia w naszych organizmach, ospałość i brak koncentracji, wzdęcia i inne problemy jelitowe, osteoporozę, łuszczycę, cukrzycę, złe samopoczucie, wysypki, bóle głowy i problemy psychiczne.